Inne
Nie porzucaj marzeń
0 zł
29,99
KUP TERAZ

Nie porzucaj marzeń

Augusto Cury
brak opinii
Liczba stron: 208
ISBN: 9788327634320
Premiera: 2018-03-21

Augusto Cury to autor sprzedanych w ponad dwudziestu pięciu milionach egzemplarzy poradników na temat rozwoju osobistego, najpopularniejszy brazylijski pisarz, wydawany w sześćdziesięciu krajach. Dowodzi, że marzenia są jak kompas wskazujący drogę, którą powinniśmy podążać. Są naszą siłą napędową, wzmacniają nas, pomagają się rozwijać i osiągnąć zamierzone cele.

Uważa, że dzisiejsza młodzież, z winy dorosłych, ma mnóstwo pragnień, za to niewiele marzeń. A to marzenia sprawiają, że biedacy stają się królami, a bogacze żebrakami.

Książka skierowana nie tylko do nauczycieli i rodziców, ale do wszystkich, którzy zapomnieli, że marzenia to tlen dla inteligencji. Analizując drogę życiową wybitnych postaci, takich jak Jezus, Abraham Lincoln czy Martin Luther King, autor zmusza nas do nowego spojrzenia na własne życie i uczy, jak przekuć marzenia w sukces. 

Marzenia są jak wiatr, czujemy go, ale nie wiemy, skąd się wziął ani dokąd zmierza. Inspirują poetę, dają energię pisarzowi, porywają studenta, pobudzają inteligencję naukowca, napełniają odwagą przywódcę. Niczym kwiaty rozkwitają na polach ludzkiej inteligencji i w tajemnych dolinach umysłu, który tak niewielu ludzi bada i rozumie.

Istnieją dwa rodzaje marzeń.

Pierwsze, to marzenia senne, rodzą się, kiedy my zanurzamy się w krainę snu. Drugie to marzenia powstające na jawie, kiedy zmagamy się z egzystencją, kiedy czujemy życie pulsujące w naszej codzienności.

Sny mają ogromne znaczenie dla rozwoju inteligencji. Kiedy zasypiamy, „ja”, reprezentujące naszą świadomą wolę, przestaje działać logicznie. W tym samym czasie pewne elementy naszej nieświadomości dokonują odczytu z naszej pamięci i tworzą idee, mentalne obrazy, fantazje i postaci. W naszych snach odbywa się eksplozja kreatywności i ponowne odczytanie przeszłości.

Te marzenia są niczym skomplikowane filmy, stworzone bez udziału reżysera, bez logicznego kierownictwa. Odzyskując informacje z niedalekiej bądź zamierzchłej przeszłości, nadają nowe kształty, kolory i smaki przeżytym przez nas sytuacjom.

Sny nie są całkiem nieszkodliwe, bowiem zapisane w pamięci mogą tak samo wspomóc proces uczenia się i rozwinąć naszą osobowość, jak też wzmacniać brak pewności siebie i niepokój.

Wszyscy śnimy, śpiąc, choć nie zawsze przypominamy sobie nasze sny po przebudzeniu. Marzenia senne to pierwszy z dwóch rodzajów marzeń, ale to nie o nich będzie ta książka.

 

Będę w niej mówił o marzeniach, które snujemy za dnia. Marzeniach, które powstają gdy płaczemy, bawimy się, śpiewamy, rozmawiamy lub milczymy. Marzeniach pączkujących, kiedy rodzi nam się dziecko, kiedy zdobywamy nowego przyjaciela, kiedy jesteśmy oklaskiwani lub przeciwnie, wygwizdywani. Marzeniach, które rozkwitają, kiedy całujemy ukochaną osobę. A także o tych, które pojawiają się, kiedy życie nam coś odbiera, kiedy znika radość i opuszcza nas nadzieja.

Będę opisywał marzenia, które zmieniają świat. Takie, które inspirują nas do tworzenia, pobudzają nas do przekraczania własnych ograniczeń i zachęcają do zdobywania świata. Tak samo jak sny, nasze marzenia nie powstają jedynie z logicznej i świadomej części „ja”, ale także ze zjawisk w obrębie podświadomości, z których tworzy się istny gejzer uczuć i źródło myśli.

Mojżesz, Mahomet, Budda, Konfucjusz, Sokrates, Platon, Seneka, Abraham Lincoln, Ghandi, Einstein, Freud, Max Weber, Karol Marks, Imanuel Kant, Thomas Edison, Machado de Assisa, Sun Tzu, Khalil Gibran, John Kennedy, Hegel, Machiavelli, Św. Augustyn i wielu, wielu innych – wszyscy oni byli wielkimi marzycielami. Udało im się zmienić historię dzięki wielkim marzeniom, które snuli. To marzenia łagodziły ich bóle, przynosiły nadzieję po stracie, dodawały sił po poniesionych porażkach. Ich marzenia zmieniły ich umysły i inteligencję w żyzną glebę.

Czy Bóg również marzy? Architektura wszechświata, z miliardami galaktyk i nieskończoną liczbą niezwykłych zjawisk zdaje się wprost wołać, że nie tylko istnieje Bóg za zasłoną bytu, ale również, że ma wielkie marzenie! Jednak wydaje się, że jedynie ludzie wrażliwi słyszą jego głos. Odkrycie marzenia wielkiego Architekta Świata, niezależnie od religii, jest, być może, największym wyzwaniem, przed jakim staje każdy człowiek, i odpowiedzialnością, która na nas ciąży.

 

Dziecko i mędrzec

 

Pewnego dnia przed pewnym myślicielem stanęło dziecko i spytało go: „Jaki rozmiar ma Wszechświat?”. Głaszcząc je po głowie, mędrzec spojrzał w dal i odpowiedział: „Wszechświat ma taki rozmiar, jak twój świat.”

Zakłopotane dziecko spytało: „A jaki rozmiar ma mój świat?”. Myśliciel odparł mu na to: „Taki  sam, jak twoje marzenia.”

Kiedy masz małe marzenia, twój wzrok będzie sięgał blisko, twoje cele będą ograniczone, a twoje plany – skromne. Droga, którą będziesz kroczył, będzie wąska, a zdolność znoszenia przeciwności – słaba.

Szekspir powiedział kiedyś, że gdy widać chmury, mędrzec zakłada płaszcz. Tak! W życiu czekają nas nieuniknione burze. Kiedy nadchodzą, mądrzy ludzie przygotowują swoje niewidzialne peleryny – chronią swoje uczucia, używając inteligencji niczym ścian, a swoich marzeń jako dachu.

Marzenia napełniają twoje życie znaczeniem. Jeśli twoje marzenia będą słabe, to twoje jedzenie będzie pozbawione smaku, wiosny - kwiatów, poranki – rosy, a uczucia – romansów, w których mogłyby rozkwitać.

Posiadanie marzeń sprawia, że biedacy stają się królami, a ich brak zmienia milionerów w żebraków. Starzy ludzie dzięki marzeniom odzyskują młodość, podczas gdy młodzi, pozbawieni marzeń, zmieniają się w starców.

 

W dzisiejszych czasach młodzież na całym świecie traci umiejętność snucia marzeń. Młodzi mają dużo pragnień, ale niewiele marzeń. Pragnienia nie oprą się życiowym trudnościom, podczas gdy marzenia to projekty na całe życie, dlatego potrafią stawić czoła chaosowi.

Nie jest to jednak wina młodzieży. Dorośli zamykają ją w intelektualnej szklarni, która niszczy ich zdolność marzenia. Zapadają masowo na tę samą chorobę: są agresywni, a jednocześnie introwertyczni, chcą bardzo wiele, ale rzadko odczuwają satysfakcję.

Marzenia dają zdrowie emocjom, pozwalają słabym i wrażliwym stać się autorami własnej historii, przywracają siłę zalęknionym, dodają energii przygnębionym, przekształcają ludzi niepewnych siebie w wyjątkowo wartościowe jednostki. Marzenia sprawiają, że nieśmiali mają ataki brawury, a pokonani stwarzają sobie nowe możliwości.

Książka ta została napisana z myślą o wszystkich, którzy potrzebują marzeń. Jest skierowana do dzieci, młodzieży, rodziców, osób pracujących, a nie jedynie psychologów i wychowawców. Mówi o nauce o marzeniach, umyśle marzycieli, osobowości tych, którzy nigdy nie zrezygnowali ze swoich marzeń.

Nade wszystko zaś, książka ta ma nauczyć myśleć. Prawdopodobnie czytając ją, przemyślisz na nowo swoje życie.

Zdrowy umysł powinien być fabryką marzeń. To marzenia są tlenem dla inteligencji i pożywką dla życia pełnego przyjemności i sensu.

 

 

WSTĘP

 

MARZENIA OTWIERAJĄ OKNA UMYSŁU

 

Pewien bardzo wykształcony pacjent wyznał mi kiedyś, że byłby w stanie stawić czoła wściekłemu psu, ale śmiertelnie boi się motyli. Jakie są rzeczywiste zagrożenia spowodowane przez motyla?

Żadne, z wyjątkiem nacieszenia oczu jego niezwykłym pięknem. Konflikt, który przeżywał ów pacjent, nie wynikał z zewnętrznego niebezpieczeństwa, a jedynie z wyobrażonych zagrożeń. Jego dramat nie jest rezultatem fizycznego istnienia motyla, ale psychologicznego motyla zapisanego, w zdeformowany sposób, w jego pamięci.

W dzieciństwie jego matka mówiła mu, że jeśli dotknie motyla gołą ręką, a potem dotknie oczu, oślepnie. Za każdym razem, kiedy dotykał motyla, krzyczała. Ostrzegawczy okrzyk skrzyżował się w jego umyśle z obrazem motyla. Oba impulsy zostały zapisane w tym samym miejscu podświadomości, w tym samym „oknie pamięci”. I tak oto piękny, nieszkodliwy motyl zamienił się w potwora.

Przez całe dzieciństwo, kiedy tylko mój pacjent widział motyla, z gracją unoszącego się w powietrzu, oblokowywał psychiczny mechanizm, który w czasie tysięcznych ułamków sekundy otwierał w jego pamięci okno, gdzie było zapisane patologiczne wspomnienie. Wyobrażony motyl zostawał wypuszczony na wolność, aby atakować jego emocje i niszczyć jego spokój.

Największy jednak problem polega na tym, że za każdym razem kiedy następują niepokojące przeżycia związane z motylami, nadpisują się one na nowo i zanieczyszczają kolejne, niezliczone okna w jego pamięci. Im więcej powstanie stref chorobowych w jego umyśle, tym większa będzie jego skłonność do irracjonalnego działania. Jeżeli pacjent ten nie napisze na nowo swojej historii, nabawi się fobii i stanie osobą przewrażliwioną, słabą, niezdolną do walki o swoje marzenia i obdarzoną skłonnością do mnóstwa innych lęków.

Opisany tu mechanizm stanowi jeden z ważnych sekretów psychologii, którego zrozumienie zajęło nam ostatnie sto lat, a nawet więcej. Dziś, za pomocą teorii Inteligencji Wieloogniskowej, odkrywamy niektóre ze zjawisk, które, ukryte za kulisami naszego umysłu, wpływają na cały proces konstruowania myśli i generują psychiczne traumy. To nie realnie istniejący przedmiot jest ważny dla naszego umysłu, ale to, jak zostaje zinterpretowany i zarejestrowany.

Dla niektórych kolejka linowa to coś, co służy do miłej przejażdżki, dla innych to ciasna komórka pozbawiona powietrza. Dla jednych przemówienia publiczne są przygodą, dla innych męczarnią paraliżującą myślenie. Dla jednych porażki to cenne lekcje życia, dla innych wyłącznie dręczące poczucie winy. Jedni to, co nieznane, będą odkrywać jak piękny ogród, podczas gdy dla innych stanie się ono źródłem niekończącego się przerażenia. Strata może oznaczać nieznośny ból, ale także dotyk szlifierza, który szlifuje brylanty emocji.

 

Wszyscy tworzymy sobie demony, które okaleczają marzenia

 

Ile wyobrażonych potworów skrywa się w podziemnych archiwach twojego umysłu, skąd kradną całą radość życia i okaleczają twoje marzenia?  Za uprzejmością i pogodą ducha wszystkich nas skrywają się demony.

To, jak mierzymy się z odrzuceniem, rozczarowaniem, błędami, stratą, poczuciem winy, konfliktami w związku, krytyką czy kryzysem zawodowym, może sprawić, że staniemy się dojrzali, ale też niespokojni, może zrodzić pewność siebie lub traumę, lidera lub ofiarę. Niektóre przeżyte przez nas chwile stały się źródłem konfliktów, które zmieniły całe nasze życie, nawet jeśli jeszcze nie zdajemy sobie z tego sprawy.

Niektóre osoby nie podniosły się już nigdy po swoich porażkach. Inne nigdy nie miały już odwagi spojrzeć w przyszłość z nadzieją po tym, jak poniosły poważną stratę. Tych, którzy są wrażliwi, krępowało poczucie winy, stawali się zakładnikami popełnionych w przeszłości błędów. Zadusiło ich poczucie winy.

Niektórzy młodzi ludzie o ekstrawertycznym usposobieniu stracili na zawsze poczucie własnej wartości po tym, jak zostali publicznie upokorzeni. Niektórzy stracili najpiękniejsze lata swojej młodości, bo odrzucono ich ze względu na defekty fizyczne lub dlatego, że ich ciała nie pasowały do niezdrowych wzorców piękna lansowanych przez media.

Niektórzy dorośli ludzie nigdy nie podnieśli się po kryzysie finansowym, jaki ich dotknął. Wiele kobiet i mężczyzn straciło wiarę w romantyczną miłość po tym, jak ich związki okazywały się porażką, kiedy zostali zdradzeni, byli niezrozumiani, raniono ich lub nie byli kochani.

Dzieci traciły blask spojrzenia po tym, jak jedno z rodziców zamykało oczy na zawsze. Czuły się samotne w tłumie. Inne traciły naiwność po traumatycznych rozstaniach rodziców. Stawały się niewinnymi ofiarami w wojnie, której nie rozumiały. Zamieniły zabawki na samotny, rozpaczliwy płacz.

Złożoność ludzkiego umysłu sprawia, że zmieniamy motyla w dinozaura, rozczarowanie w emocjonalną katastrofę, zamkniętą przestrzeń w pozbawione powietrza pudełko, fizyczne dolegliwości w zapowiedź śmierci, a porażkę w powód do wstydu.

Musimy poradzić sobie z naszymi ukrytymi potworami, tajemnymi ranami, naszym głęboko skrywanym szaleństwem (Michel Foucault). Nigdy nie powinniśmy zapominać, że marzenia, motywacja i pragnienie wolności pomagają nam pokonać te demony, przezwyciężyć je i zacząć używać ich tak, aby służyły naszej inteligencji. Nie obawiaj się bólu, bój się raczej strachu przed stawieniem mu czoła, przed krytycznym podejściem do niego i zrobieniem z niego użytku.

 

Wszyscy jesteśmy skomplikowanymi i złożonymi istotami

 

W trakcie mojej kariery psychiatry klinicznego i badacza-psychologa przekonałem się, że nie ma bardziej logicznego stworzenia niż człowiek, a przy tym bardziej od niego wewnętrznie sprzecznego. W teatrze, jakim jest nasz umysł, możemy oglądać dosłownie wszystko: dramat i satyrę, panikę i uśmiech, siłę i kruchość.

Jesteśmy do tego stopnia kreatywni, że nawet kiedy nie mamy żadnych problemów, to je sobie tworzymy. Niektórzy są specjalistami w cierpieniu z powodów, które sami stworzyli. Inni mają powody, żeby być zadowoleni, ale żebrzą o przyjemność. Mają pełne konto w banku, a jednocześnie, niespokojni i zestresowani, są poważnie zadłużeni wobec istoty swojej egzystencji.

Ghandi powiedział kiedyś mądrze: „To, co myślisz, staje się tobą”. Nasze myśli wpływają na nasze emocje, infekują pamięć i generują psychiczne nieszczęścia. Nigdy nie było tylu nieszczęśliwych osób w zagranicznych samochodach, pracujących w wielkich biurach, podróżujących samolotami, pozujących do zdjęć na okładkach czasopism. Ten, kto jest niewolnikiem swojego sposobu myślenia, nie jest wolny i nie może marzyć.

Skomplikowane wnętrze nie jest przywilejem konkretnych osób, konkretnego narodu, grupy społecznej czy wieku. Dorośli i dzieci, psychiatrzy i pacjenci, intelektualiści i zwykli uczniowie – wszyscy są skomplikowani, wszyscy mają takie chwile, w których irytują się drobiazgami i cierpią bez potrzeby. Jedni mniej, inni bardziej.

Nie sposób być całkowicie wolnym od sprzeczności i niespójności. Dlaczego? Posiadamy bowiem złożone uczucia, które mają potężny wpływ na logikę myślenia, reakcje i ludzkie zachowania.

Każdy, kto chce być idealny, stanie się w końcu komputerem, a nie kompletnym człowiekiem. Nie powinno nas martwić, że jesteśmy tak skomplikowani. Bo nawet jeśli ból głowy pochodzi z tego obszaru naszego mózgu, który wykracza poza logikę, to również tam skrywają się największe skarby naszej inteligencji.

Nasza zdolność do kochania, tolerowania innych, zabawy, tworzenia, przeczuwania różnych rzeczy i snucia marzeń to niektóre z cudów, które rodzą się w strefie rozciągającej się poza granicami racjonalnego myślenia. Wszystkie bardzo racjonalne osoby kochają dużo mniej i niewiele marzą. Ci wrażliwi więcej cierpią, ale kochają mocniej i mają piękniejsze marzenia.

 

Inspiracja i pot

 

Nie zawsze marzenia są jasno określone i poukładane na półkach umysłu. Czasem rodzą się jako małe, pojedyncze kreski, proste szkice, niejasne pomysły, które rysują się i nabierają kształtu przez całe nasze życie. Wszystkie wielkie przemiany w historii ludzkości - społeczne, emocjonalne, naukowe i technologiczne - powstały dzięki wielkim marzeniom, które legły u ich źródeł.

Aby mieć wielkie marzenia i zostać sprawcą wielkich zmian społecznych, nie trzeba mieć szczególnych uwarunkowań genetycznych czy cech geniusza.

Thomas Edison wierzył, że na wszystkie wielkie osiągnięcia ludzkości składa się 1% inspiracji i 99% potu. Ten wynalazca zewnętrznego światła posiadał też szczególne światło wewnętrzne. Jestem przekonany, że jego twierdzenie ma sens, ale wymaga pewnych poprawek.

Wierzę, że wszelkie osiągnięcia składają się w 50 procentach z inspiracji, kreatywności i marzeń, a w drugich 50 z ciężkiej pracy, dyscypliny i determinacji. Te dwie składowe są niczym dwie nogi – muszą iść razem. Jedna potrzebuje drugiej, aby nasze projekty nie zmieniły się w miraże, a nasze cele się skonkretyzowały.

Każdy, kto pragnie osiągnąć doskonałość w nauce, związkach czy w swoim zawodzie, powinien uwolnić swoją kreatywność, aby stać się marzycielem, i swoją odwagę, aby zostać przedsiębiorcą. Te dwa filary tworzą charakter lidera.

 

Tajemnice ludzi, którzy zmienili bieg historii

 

Największy geniusz to nie ten pochodzący z puli genów ani wyprodukowany przez kulturę akademicką, ale ten ukształtowany w dolinach lęku, na pustyniach trudności, w zimę życia i pośród najcięższych wyzwań.

Wielu marzycieli rozwinęło szlachetne cechy umysłu, które również inni mogliby rozwinąć. Udało im się przetrwać burze prawie niemożliwe do przetrwania. Wytrzymali naciski, które niewielu by zniosło. Przeżywali dni pełne niepokoju i często czuli, że przeszkody ich przerastają.

Niektórych nazywano szaleńcami, innych głupcami, wyśmiewano się z nich, nierzadko dyskryminowano. Mieli mnóstwo powodów, żeby zrezygnować ze swoich marzeń, a czasem nawet i z własnego życia. Jednak nie poddali się. Co było ich tajemnicą?

Przede wszystkim zmienili swoje życie w przygodę. Nie dali się uwięzić rutynie. Oczywiście, przed rutyną nie da się do końca uciec. Bardzo często jest dla nas niezbędnym środkiem uspokajającym. Jednak ci marzyciele, o których mówię, spędzali co najmniej 10% swojego czasu na tworzeniu, wynalazkach, odkryciach.

Mieli szerokie spojrzenie na świat, który zazwyczaj skrywa mgła. Byli przedsiębiorcami, strategami, mieli siłę przekonywania i byli za pan brat z optymizmem. Byli towarzyscy, byli też obserwatorami, analitykami, krytykami.

Dokonywali wyborów, określali swoje cele i dążyli do nich cierpliwie. Według Immanuela Kanta „cierpliwość jest gorzka, lecz jej owoce słodkie”. Cierpliwość to klejnot osobowości. Wielu o niej mówi, lecz niewielu jest jej wielbicielami. Ci jednak, których na nią stać, zbiorą najsłodsze owoce.

Plutarch napisał, że „cierpliwość ma większą moc niż siła”. Nie mierz człowieka miarą jego władzy politycznej i finansowej. Mierz go wielkością jego marzeń i cierpliwością w ich realizowaniu. Jednak oprócz cierpliwości potrzebujemy jeszcze drugiego wiosła, żeby sprawnie sterować łodzią marzeń. Jakiego?

Potrzebujesz odwagi, żeby nie bać się ryzyka. Największe ryzyko dla tego, kto ma marzenia, jest jak kamień na drodze. Potykamy się właśnie o małe kamienie, a nie o wielkie góry. Temu, kto pozwala, by niebezpieczeństwa i obawa przed ryzykiem przejęły nad nim kontrolę, brakuje emocjonalnej odporności i szybko się wycofa. A Ty, czy masz tę odporność?

Epikur twierdził, że wielcy żeglarze zawdzięczali swą sławę sztormom i burzom, z którymi musieli się zmagać. Jeśli będziesz bał się burz, nigdy nie uda Ci się żeglować po nieznanych morzach. Nigdy nie podbijesz innych kontynentów.

Ci, którzy zrealizowali marzenia, najpierw musieli nauczyć się być panami samych siebie, żeby następnie móc przewodzić swojemu otoczeniu. Mieli pozytywne ambicje, chcieli zmienić społeczeństwo, w którym żyli, firmę, w której pracowali, świat swoich uczuć. Byli osobami równie żarliwie niegodzącymi się na problemy społeczne, co na swoje własne problemy psychiczne.

Ich marzenia stały się rzeczywistością, ponieważ udało im się zdobyć emocjonalne paliwo, żeby rozpalić płomień, który nigdy nie zgasł, nawet kiedy przechodzili przez życiowe burze i ulewy.  Czym jest to paliwo? Pasją życia i miłością do ludzkości. Ludzi tych opanowało niepohamowane pragnienie przysłużenia się innym. Ten, kto żyje tylko dla siebie, nie ma wewnętrznych korzeni.

Można zniszczyć marzenie istoty ludzkiej, która marzy sama dla siebie, ale kiedy marzy dla innych, zniszczenie tego marzenia jest niemożliwe, chyba że odbierze się jej życie. Dyktatorom nigdy nie udało się zniszczyć marzeń tych, którzy śnili o wolności dla swego ludu. Dyktatorzy umarli, broń zardzewiała, ale marzenia tych, którzy kochają wolność, żyły dalej.

 

O poszukiwaniu złota w ruinach porażek

 

W książce tej przeprowadzę wolną, otwartą i krytyczną analizę funkcjonowania umysłów czterech postaci, które były autorami niezwykle pięknych marzeń i sprawiły, że marzyli również inni. Wybrałem cztery postacie kochające ludzkość, które przeżyły wiele trudnych chwil. Często im nie wierzono, wykluczano je, raniono, uważano za szalonych, głupich lub zbyt brawurowych.

Przemierzyli terytorium strachu i wspięli się na piętrzące się klify trudności. Przewracali się na drodze, ranili, ale szli dalej, nawet wtedy, kiedy inni nie wierzyli, że uda się im podnieść.

Wszystko sprzyjało temu, żeby im się nie udało, a mimo to świecili jak diamenty. Z pozoru nie byli nikim wyjątkowym, ale udało im się wydobyć cenne klejnoty spośród szczątków swoich traum. A ty, czy potrafisz wydobywać złoto ze swoich wewnętrznych konfliktów?

Większość dzisiejszych dorosłych zrezygnowałoby ze swoich marzeń i zapadła na chorobę psychiczną, gdyby przeżyła chociaż część przeciwności, których doświadczyli ci wybitni ludzie.

Wielu młodych wycofałoby się w obliczu takich przeszkód. Młodzież jest kompletnie nieprzygotowana do życia w naszym poddawanym stresom społeczeństwie. Młodzi potrzebują silniejszej odporności intelektualnej i emocjonalnej, żeby znieść straty, porażki, upokorzenia i niesprawiedliwość.

Tym, co różni młodych ludzi ponoszących porażkę od tych, którym się udało, nie jest wykształcenie akademickie, ale zdolność przezwyciężania życiowych trudności.

Przestudiujemy zatem reakcje tych czterech ludzi na dotykające ich klęski, podziwiajmy ich zdolność pokonywania przeciwieństw, kompetencje do przewodzenia innym, odwagę podejmowania ryzyka, zdolności intelektualne, intuicję, wieloogniskowe spojrzenie na rzeczywistość.

Na opisanie zasługuje wiele innych znanych postaci - Budda, Konfucjusz, Dostojewski, Kant, Montaigne, John Kennedy, Ghandi, Thomas Edison, Einstein - wszyscy bowiem byli wielkimi marzycielami. Z braku miejsca nie będę się nimi tu zajmował, jednak odniosę się do idei ich autorstwa, żeby ułatwić sobie trudną pracę interpretatora.

Jestem przekonany, że analizując umysłowość czterech wybranych przeze mnie wybitnych postaci, uda mi się wyodrębnić podstawowe zasady, na których opiera się inteligencja wielkich marzycieli wszystkich epok. W ten sposób uzyskamy wszechstronne spojrzenie na rozwój i działalność wybranych myślicieli.

Historie, które tu odtworzę, są oparte na rzeczywistych faktach. Nie jest moim zamiarem napisanie biografii czterech postaci, dlatego rzadko wymieniam daty, poprzestając na śledzeniu pewnej sekwencji zdarzeń, najważniejszych z punktu widzenia przeprowadzanej przeze mnie analizy.

Przeszłość jest szklaną zasłoną. Szczęśliwi ci, którzy przyglądają się przeszłości, aby móc podążyć ku przyszłości. Zajrzymy do niej i skrupulatnie, niczym naukowcy, przebadamy zachowanie tych osób w kluczowych momentach ich życia.

Ich historie nas zaskoczą. Sądzę, że staną się pożywką dla naszej inteligencji, zachęcą nas do odkopania własnych marzeń i dostarczą nam niezbędnych narzędzi do wewnętrznej odbudowy.

Zanurzmy się w fascynujący świat, w którym powstają koszmary i tworzą się sny.

Napisz swoją opinię i oceń książkę

Przedstaw się



Twoja ocena


WYŚLIJ